|
|
Zbudował więc jedną wieżę symbolizującą rok, cztery narożne wieżyczki przypominające cztery pory roku, 12 wielkich sal - tak jak dwanaście miesięcy w roku oraz 52 mniejsze pomieszczenia odpowiadające liczbie tygodni. W budynku było 365 okien i każde z nich przypominało jeden dzień w roku. Wiadomo jednak, że co cztery lata rok liczy 366 dni. Z tym także sobie poradzono. Raz na cztery lata władze miasta wynajmowały murarza, który w starych murach wykuwał dodatkowy otwór, aby nie zabrakło dnia 29 lutego. Po zakończeniu roku otwór zamurowywano, by wykuć go ponownie za 4 lata. W ciągu stuleci toruński ratusz ulegał wielokrotnym przebudowom. Dzisiaj trudno jest doszukać się doskonałego kalendarza zaprojektowanego przez gdańskiego mistrza Antoniego. Przetrwała jedna wieża, przetrwały cztery narożne wieżyczki, ale czy zachowała się liczba okien i pokoi, trudno powiedzieć. Zwiedzając ratusz, policzmy zresztą sami... Na podstawie książki Benona Frąckowskiego "Legendy toruńskie" |